Toyota FVC-R

Każdy kto choćby przez chwilę zwątpił w innowacyjność japońskiej technologii, mocno pluje sobie w brodę. W czasach w których koncerny motoryzacyjne prześcigają się w produkcji coraz to nowocześniejszych i doskonalszych aut elektryczny Toyota obiera nowy, pionierski kierunek.

toyota

Prototyp zasilany ogniwami paliwowymi został przedstawiony szerszemu gronu na targach Tokyo Motor Show 2012 w Japonii, w ręce użytkowników pierwszy model produkowany seryjnie trafi już w 2015 roku. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem Toyota będzie miała przewagę pięciu lat nad resztą rynku. Japończycy będą mieli mnóstwo czasu by zmonopolizować gałąź aut napędzanych wodorem i utrzymywać  ceny w granicach zapowiedzianych już 50-100 tysięcy dolarów. Koncepcyjna Toytota FVC-R to auto zbudowane na nieznacznie zmienionej płycie podłogowej znanej z dostępnych jedynie w Japonii modeli Toyota Sai i Lexus HS. Wyposażona w zbiornik wodoru mogący pomieścić 5kg gazu sprężonego do 400 barów pokona aż 500 km na jednym zbiorniku. Jest to wynik imponujący, jednak już teraz wiemy, że granicę tą można pokonać a zrobić to zamierza sama Toyota udoskonalając system FuelCell i sięgając 700km bez między tankowania. Samo napełnienie zbiornika trwać będzie zaledwie od 3 do 5 minut i przypominać będzie tankowanie CNG. Jeżeli chodzi o moc jednostki napędowej to spekuluje się że będzie oscylować w granicy 96 kW co również wydaje się przekonującym osiągiem.

A wiec czy auta elektryczne przejdą do lamusa? Na to pytanie ciężko odpowiedzieć gdyż stale rozwijana technologia aut elektronicznych czyni je coraz mocniejszym przeciwnikiem w walce o serca miłośników prędkości, mocy i niezawodności standardowego diesla. Z pewnością model FVC-R zapowiada się lepiej niż którykolwiek z prototypowych modeli aut elektrycznych. Jeżeli Toyota inwestuje w wodór to prędzej czy później reszta świata pójdzie jej  śladem. Wtedy z pewnością elektryczny samochód ładujący swoje baterie 8 godzin przestanie być rarytasem.