Audi TT

audi_tt

Audi prezentuje co roku coś nowego. Ferdynand Piech, szef Audi, przedstawił swój zupełnie nowy samochód marzeń na wystawie we Frankfurcie we wrześniu 1995 roku. Było to niewielkie coupe 2 + 2 nazwane Audi TT (Tourist Trophy). Samochód miał aluminiową karoserię zabudowaną na podwoziu Audi A3, którego wówczas jeszcze nie produkowano. Silnik z A4 umieszczono poprzecznie z przodu samochodu. Napędzał on wszystkie cztery koła. Inne rozwiązanie było nie do pomyślenia, ponieważ Piech był równie mocno przekonany o zaletach napędu na cztery koła, co jego sławny dziadek Ferdynand Porsche. Samochód nie miał specjalnie nowoczesnego wyglądu. Równie dobrze mógł być zaprojektowany przez firmę Zagato w latach 50. Podobnie jak w dziełach włoskich specjalistów w Audi TT nie było śladu luksusu. Był to ?zupełnie sensowny samochodzik” z wielkimi zegarami na desce, dużą ilością galwanizowanych elementów wewnątrz i charakterystycznym kabłąkiem ochronnym.

Audi TT kosztowało tyle, co nowy roadster: 40 tysięcy marek niemieckich. Roadster? Jaki roadster? Odpowiedź pojawiła się na Tokio Motor Show kilka tygodni później. Była nią otwarta dwuosobowa wersja TT, czyli TTS. Roadster przypominał coupe, lecz niewielkie różnice czyniły go znacznie bardziej interesującym. Silnik z turbodoładowaniem miał większą moc, a maksymalny moment obrotowy silnika roadstera wynosił 250 niutonometrów, w porównaniu z 210 niutonometrami w wersji coupe. Roadster miał osiemnastocalowe koła z bardzo szerokimi oponami 225/40. (Wersja coupe miała koła siedemnastocalowe). Duży, brzydki kabłąk został zastąpiony dwoma mniejszymi, umieszczonymi bezpośrednio za siedzeniami. Samochód jednak był zaprojektowany chyba tylko dla ciepłych krajów. Model nie miał właściwego dachu, ani tylnego okna, a pasażerów chronił jedynie kawałek materiału. Nie było nawet bocznych okien. Projektanci Audi najwyraźniej zadowolili się oknami wentylacyjnymi, takimi jak np. w MGA z lat 50.